O mnie

Afrykańską sztuką plemienną interesuję się od kilkunastu lat. W kolekcji staram się znaleźć "złoty środek" pomiędzy estetyką i etnografią. W kolekcji dominują obiekty pochodzące ze wschodniej i środkowej części Demokratycznej Republiki Kongo (dawnego Zairu, wcześniej Konga Belgijskiego, a jeszcze wcześniej Wolnego Państwa Kongo).

Większość rzeczy została zakupiona in situ ale są też nabytki od innych kolekcjonerów, wśród nich jest kilkanaście eksponatów pochodzących z powstałej w połowie lat 60-tych bardzo interesującej kolekcji Alfreda Siemaszko zmarłego w 2000 roku.

Przyjmuje się, że okres "trwałości" w odniesieniu do wyrobów drewnianych w Afryce to jedno-dwa pokolenia ale spora część kolekcji składa się z rzeczy z czasów "kolonialnych" (przy czym nie chodzi tu tylko o figurki typu "colon") a więc z całą pewnością starszych, a w dwóch przypadkach czas powstania można przesunąć dosyć daleko w przeszłość. Chodzi mianowicie o figurkę pochodzącą z kolekcji dr. Antoniego Jakubskiego nabytą w czasie jego wyprawy w latach 1909-1910 na tereny Niemieckiej Afryki Wschodniej oraz figurkę Lega w stylu "kolonialnym" podpisaną inicjałami (choć być może są to inicjały osoby, którą przedstawia) i datą 8.V.98 (1898).

Niektóre rzeczy mają za sobą ciekawą historię, są więc takie, które zostały odnalezione w trakcie poszukiwania złota w jednej z kongijskich rzek, w opuszczonych misjach, takie które należały do czarowników, naczelników wiosek, czy członków tajnych stowarzyszeń. Czasami były niesione przez dżunglę przez kilka dni na wieść o tym, że przyjechał "biały", którego takie rzeczy interesują a czasami stanowiły "umeblowanie" chaty, do której "biały" został akurat zaproszony.

Nie mam ambicji prezentowania sztuki plemion całej Czarnej Afryki. Ze względu na jej różnorodność nie sądzę by było to w ogóle wykonalne poza generalnym, dokonanym „z grubsza” przeglądem. Ale mam nadzieję, że galeria uzmysławia, odległość afrykańskiej sztuki plemiennej od powszechnych wyobrażeń na temat sztuki Afryki opartych na „cepeliadzie” przeznaczonej dla turystów, niezależnie od tego, że jest ona często na wysokim poziomie warsztatowym.

Last but not least chciałbym podziękować osobom, bez których ta galeria nie powstałaby, przede wszystkim mojej Żonie - Dorocie, za cierpliwość, wyrozumiałość i głos rozsądku, Staszkowi Wadeckiemu - bez którego determinacji i co tu dużo mówić - odwagi, duża część eksponatów nie ujrzałaby światła dziennego oraz Panu Pawłowi Suchankowi - za przywrócenie blasku świetności, a i wielokrotnie ocalenie eksponatów.

Mam nadzieję, że efekt naszych wspólnych wysiłków nie pójdzie na marne - czy się to uda - Państwu zostawiam do oceny - zapraszam do odwiedzin - Dariusz Niestrzębski.